16:14
Co sprawiło, że chińska artystka przyleciała na Boską Komedię? Czego szuka w polskim teatrze? Z Yuzhen He rozmawiamy o fascynacji polską kulturą, różnicach między chińską a europejską sceną oraz o tym, czym dla niej jest sztuka.
MAGDALENA WALO: Słyszałam, że za Twoim przyjazdem do Krakowa kryje się historia związana z dyrektorem festiwalu Boska Komedia. Możesz opowiedzieć o waszym pierwszym spotkaniu?
YUZHEN HE: Tak, widziałam wcześniej jego przedstawienia w Chinach. Był jurorem w Future Theatre Showcase na tegorocznym Aranya Theatre Festival, a ja przeprowadzałam wywiady z jurorami. Powiedział mi wtedy, że najważniejsze to po prostu działać - nie czekać, tylko zacząć działać. Więc jestem tutaj, działam i odkrywam na swój sposób.
MW: Wyjaśnisz krótko czym jest Future Theatre Showcase?
YH: SHOWCASE to bardzo młoda i dynamiczna sekcja. Członkowie zespołu są pełni ambicji i pasji do treści promocyjnych. Mamy wiele pomysłów, które chcemy zrealizować. Staramy się tworzyć materiały, które pomogą ludziom zbliżyć się do dzieł i teatru, nawiązać z nimi połączenie. Jednym z naszych zainteresowań jest przyszłość teatru - czym jest teatr, dlaczego wciąż go potrzebujemy i dlaczego nadal go tworzymy. To właściwie nie jest nowy temat, ale być może potrzebujemy tego procesu, by znaleźć własny język artystyczny, by o nim opowiadać. Dlatego podczas festiwalu zadawaliśmy te pytania twórcom krajowym i zagranicznym, widzom i przechodniom. Nie chcemy, żeby teatr kończył się na scenie.
MW: Co zainteresowało Cię w propozycji Bartosza Szydłowskiego? Dlaczego zgodziłaś się przylecieć do Polski na Boską Komedię?
Nieznane, wyzwania i polityczna natura polskiego teatru. Uważam, że polska literatura ma temperament „zimny, płonący i szalony”. Nie jestem do końca pewna dlaczego, ale większość pisarzy i dzieł, które mnie pociągają, pochodzi akurat z Polski np. Mickiewicz, Gombrowicz, Miłosz. Może pewnego dnia będę miała szansę stworzyć spektakl o polskiej tematyce (śmiech).
Jednocześnie jestem bardzo ciekawa tego politycznego aspektu polskiego teatru. Wydaje się tak silny, że naprawdę chciałabym dowiedzieć się o nim jak więcej.
MW: Jesteś tutaj dopiero od kilku dni, ale może już coś szczególnie zwróciło Twoją uwagę?
YH: W teatrze, w tym mieście jest tak wielu zaangażowanych widzów. Kilka dni temu, gdy błąkałam się po rynku, próbowałam różnych lokalnych smaków. W jednym z takich miejsc siedziałam naprzeciwko matki z synem, którzy rozmawiali po polsku. Nie miałam pojęcia, o czym mówią, ale byli w tym bardzo żywiołowi. Chłopiec miał rękawiczki i trzymał pierogi, trajkocząc o tych przekąskach. Matka ciągle mu odpowiadała. Zgaduję, że pewnie mówiła coś w stylu: „Nie gadaj tyle. To łatwe do ugryzienia". Coś o jedzeniu, a może nie o jedzeniu. Myślę, że teatr jest czymś takim. Czasem mówimy różnymi językami, ale nasze emocje są ze sobą połączone.
MW: Podczas Boskiej Komedii realizujesz swój autorski materiał audiowizualny. Czy jego koncepcja jest tworzona dużo wcześniej, czy raczej improwizujesz, polegając na tym, co zastaniesz np. w trakcie prób czy po zobaczeniu spektaklu?
YH: Jeśli chodzi o proces twórczy, zawsze wcześniej tworzę pewne pomysły i buduję ramy. To praca, która wymaga wyobraźni i umiejętności wprowadzenia jej w życie. Ale stając twarzą w twarz z ludźmi i różnymi sprawami, zawsze mam kilka odmiennych sposobów wyrażania. Zawsze szukamy różnych rozwiązań. (Śmiech) Czasem ludzie mówią, że szukam problemów, ale w końcu zawsze dzieje się coś ciekawego, a o to mi najbardziej chodzi.
Poza tym mamy trzy filary: Radykalny gest, Polityczne ostrze oraz Atmosfera i stan oczekiwania. Film który przygotowuję, będzie skupiał się na dziełach i pomysłach wokół nich, zagłębiając się w eksplorację i żywe debaty. Wierzę, że gdy to wszystko się z sobą spotka, to powstanie z tego coś zupełnie naturalnie..
MW: Wiem, że już zaczęłaś pracować nad tymi materiałami. Właśnie wróciłaś z pierwszych prób. Jakie są twoje wrażenia, możesz je krótko opisać?
YH: Siła, wrażliwość, energetyczność i talent. Nie trzeba mówić więcej.
MW: A czy jest coś na co najbardziej czekasz podczas Boskiej? A może podchodzisz do wszystkich spektakli i wydarzeń z taką samą ciekawością?
YH: Urodziłam się w południowej części Chin. Zawsze fascynował mnie śnieg w Krakowie. I tak jak wcześniej powiedziałam, uważam, że polska literatura ma temperament zimny, płonący i szalony. Jestem ciekawa wszystkich spektakli. Gdybym tylko mogła mieć klona, to jeden poszedłby dziś wieczorem na „Rok bez lata", drugi zobaczyłby „Wegetariankę", a najlepiej gdyby był jeszcze jeden pracujący online, który łączyłby nasze fale mózgowe.
MW: Czy możesz opowiedzieć nam trochę o chińskiej scenie? Zwłaszcza o festiwalach teatralnych.
YH: W różnych miastach Chin jest wiele miejskich budynków teatralnych. Większość z nich ma konfigurację zbudowaną z dużych, średnich i małych przestrzeni performatywnych. Przez cały rok, w różnych terminach, przyjeżdżają do nich ogólnokrajowe tournée wielu trup teatralnych, co znacząco różni się od modelu organizacyjnego teatrów w Europie. Oczywiście mamy też duże, średnie i małe spektakle repertuarowe, obejmujące dzieła współczesne, sztuki tradycyjne i produkcje site-specific. Widzowie wybierają w zależności od swoich preferencji i dostępności.
Ponadto są znane festiwale teatralne, takie jak Wuzhen Theatre Festival, Aranya Theatre Festival i Beijing Fringe Festival, które prezentują różne style w swoich programach. Na przykład Beijing Fringe Festival pokazuje więcej prac młodych reżyserów. Każdy festiwal oferuje też unikatowe doświadczenia sceniczne: w Wuzhen można zanurzyć się w tradycyjnym chińskim krajobrazie małych mostków i płynących wód; w Aranyi można zachwycić się morzem i nawet do niego głośno krzyczeć. Z kolei Beijing Fringe Festival odbywa się jesienią, więc przyjedźcie i doświadczcie pięknej pekińskiej jesieni.
MW: Na koniec pytanie, a właściwie prośba o rekomendacje. Jakie artystyczne tropy, nazwiska czy miejsca w chińskim teatrze czy nawet szerzej w świecie chińskiej sztuki byś nam poleciła?
YH: Teatr jest w gruncie rzeczy importowaną formą sztuki w Chinach, a jednak ogromnie dużo osób poświęciło się jego promocji i rozwojowi. Zarówno starsze pokolenia, jak i my, młodzi ludzie, wciąż staramy się odkrywać jego nowe możliwości.
Na marginesie chciałabym polecić dwa niezwykle mocne dzieła: klasyczną chińską powieść „Strange Tales from a Chinese Studio" Liaozhai Zhiyi oraz pisarstwo współczesnego chińskiego autora Yu Hua. Ta pierwsza, poprzez serię niesamowitych i fantastycznych opowieści o ludziach i duchach, zagłębia się w ciemność i złożoność ludzkiej natury, gdy staje ona w obliczu „innego" oraz katastrof życia i śmierci. Ten drugi, swoją minimalistyczną, a zarazem przenikliwą prozą, przedstawia warunki życia zwykłych ludzi w konkretnej epoce, przekazując podstawowego ducha: nawet po zniesieniu niezliczonych ran i trudów życia, trzeba nieustępliwie iść do przodu.
Koniecznie przyjedźcie też na Wuzhen Theater Festival! Odwiedzcie Aranya Theater Festival!