STRACH ZŻERA DUSZĘ. O NOWYM TEATRZE W ROSJI

//spotkanie//

WSTĘP NA WYDARZENIA Białoruś - odNowa JEST BEZPŁATNY I NIEBILETOWANY. DECYDUJE KOLEJNOŚĆ PRZYBYCIA

***

Goście: Marina Dawydowa, Jelena Kowalska, Kristina Matwijenko
Prowadzenie: Agnieszka Lubomira Piotrowska

Spotkanie będzie tłumaczone symultanicznie na język polski.

***

Na początku nowego stulecia zaczęły się zacieśniać relacje między twórcami teatralnymi z Polski i Rosji. Zaczęliśmy być ciekawi siebie, przyglądać się sobie. Polski nowy teatralny język budowali reżyserzy, rosyjski nowy teatr opierał się na nowej dramaturgii. Polski teatr wiele czerpał z doświadczeń laboratoriów  dramaturgicznych w Rosji, wystawił rosyjskie sztuki, rosyjski zaś uczył się na polskim teatrze nowych form. Okazją do spotkania szerokiej publiczności rosyjskiej z polskim teatrem był Sezon Kultury Polskiej w Rosji w 2008 roku organizowany przez IAM (to była też okazja do zapoznania się z nową polską dramaturgią, która na dobre zagościła na rosyjskich scenach).

Kolejny – to rok 2011 i festiwal polskiego teatru organizowany wspólnie przez IAM i Złotą Maskę. To wtedy w rosyjskim teatrze zawrzało, młodzi reżyserzy zaczęli kopiować polskich, starali się pracować, jak Lupa, Warlikowski. Media przez ponad rok wspominały ten festiwal. W 2013 roku doszło do rewizyty i festiwalu Da! Da! Da! w Warszawie. Od tego czasu polscy reżyserzy zaczęli pracować na prestiżowych moskiewskich scenach, w polskich teatrach pojawili się reżyserzy rosyjscy. Kilka lat temu ta bliska współpraca ucichła, zerwały się kontakty, Rosjanie nie wiedzą nic o nowych nurtach w teatrze polskim, nie znają nowych nazwisk reżyserów i dramatopisarzy, Polacy mają znikomy kontakt z teatrem rosyjskim. Z tego też względu niezwykłą okazją do odnowienia relacji będzie spotkanie podczas tegorocznej Boskiej Komedii. Polska strona szeroko zaprezentuje rosyjskim gościom nowe przedstawienia a zaproszeni do rozmowy goście opowiedzą naszej publiczności o nowych trendach w niezwykle intensywnie rozwijającym się rosyjskim teatrze i dramaturgii, o sytuacji polityczno-społecznej i jej wypływie na instytucje teatralne oraz samych artystów.

Zgodnie z Konstytucją Federacji Rosyjskiej w kraju panuje wolność wypowiedzi twórczej, w odróżnieniu od ZSRR, gdzie była wprowadzona oficjalna cenzura, ale wbrew pozorom twórcom było łatwiej. Dlaczego? Obowiązywały wtedy wyraźne określone zasady, mogli z nimi „grać”, dogadywać się z cenzorem, a teraz nie ma żadnych konkretnych zakazów. Dyrektor i reżyser sam decyduje na ile jest wolny. W takiej sytuacji nigdy nie wiadomo, kiedy i w związku z czym wybuchnie afera. Czasem zupełnie niezauważenie przechodzą ostre wypowiedzi polityczne. A czasem delikatne – nie. Przykładem może posłużyć niedawny skandal w moskiewskim Teatrze Sowriemiennik, w którym polski reżyser Beniamin Koc wystawił sztukę młodego tatarskiego dramatopisarza (ucznia Nikołaja Kolady) Rinata Taszymowa Pierwyj chleb. Sztuka powstała kilka lat temu, była już czytana i wystawiana w bardzo licznych teatrach prowincjonalnych. Nagle po premierze moskiewskiej do władz centralnych trafił donos od Stowarzyszenia Oficerów Rosji, jakoby w spektaklu obrażana była pamięć weteranów. Doszło do surrealistycznej sytuacji – zaczęły się kontrole, a jeden z doradców społecznych przy ministerstwie kultury praprawnuk wielkiego romantyka Michaiła Lermontowa – również Michaił Lermontow zażądał przeprowadzenia kontroli we wszystkich teatrach w kraju, pod pretekstem sprawdzenia, czy w spektaklach nie pojawiają się wywrotowe słowa/myśli. Na szczęście nowa ministra kultury, Olga Lubimowa, nie poparła tej idei. Jednak nadal przesłuchiwani są aktorzy z moskiewskiej realizacji.

Estetyka w Rosji zawsze była spleciona z polityką. Funkcjonuje tam pewna normatywność estetyczna. Urzędnicy mają swoje wyobrażenie, jaka powinna być sztuka: realizm, piękno, dobro. Jeśli artysta mieści się w tej estetyce, wówczas może sobie więcej pozwolić na poziomie przekazywanych treści. Konwencjonalna sztuka to sztuka akceptowalna politycznie. Dlatego np. spektakl Kniaź wg Idioty Dostojewskiego w reżyserii Konstantina Bogomołowa, który nie podejmował kwestii politycznych, ale estetycznie był „trudny” – wywołał skandal i dyrekcja moskiewskiego Teatru Lenkom musiała zdjąć spektakl.

Warto przywołać utartą frazę wielkiego prozaika Siergieja Dowłatowa „Kto napisał 4 miliony donosów? (…) Napisali je zwykli radzieccy obywatele”. Obecna władza dała przyzwolenie i otwarła śluzy dla donosów. Piszą stowarzyszenia kombatantów, oficerów, rodzin prawosławnych i zatroskani zwykli widzowie. Często – z inicjatywy części zespołu niezadowolonej np. z nowej dyrekcji teatru.

Niedawno oburzenie wywołał szkic spektaklu przygotowany przez młodego reżysera wg Zbrodni i kary Dostojewskiego – w spektaklu odwoływał się on do zdarzenia ze stolicy Tatarstanu Kazania: absolwent szkoły dokonał masakry na nauczycielach i uczniach za dawne urazy. Pewna grupa „zatroskanych” okrzyknęła spektakl propagandą przemocy i wysłała donos do ministerstwa obrony.

Jednak dużo dobrego przyniosła decentralizacja procesu teatralnego w Rosji. Laboratoria dramaturgiczne i reżyserskie, master classy ogarnęły wszystkie regionalne miasta i miasteczka. Nigdy w dotychczasowej historii rosyjskiego teatru nie obserwowano takiego ożywienia teatralnego w prowincji. Można to postrzegać jako ruch sprzeciwu teatralnego wobec reżimu, kiedy w epoce głębokiej depresji w kraju, kipi życie kulturalne, właśnie jako sprzeciw.

Wszystko zależy od lokalnych urzędników. W Rosji nawet w niewielkich miastach istnieją dobrze wyposażone teatry, radziecka władza ochoczo je budowała, jako element wspierania ideologii. Dzisiaj w tych ośrodkach twórcy mają dużo wolności. Pracują młodzi reżyserzy, szukają swojego języka, sięgają po nową dramaturgię. Kwitnie tam teatr. Stąd doszło
do paradoksu: dawniej nowe trendy, nowe teksty płynęły z centrum (moskiewskich i petersburskich teatrów) na prowincję, dzisiaj jest odwrotnie: sprawdzone na prowincji teksty pojawiają się na stołecznych scenach. Prowincja stoi też festiwalami: międzynarodowymi, regionalnymi, tam dochodzi do wymiany myśli i rodzą się nowe projekty. To bardzo ożywia regionalne życie teatralne. Co ciekawe, powstało w ostatnim czasie sporo nowych szkół teatralnych w dużych, ale też małych miastach.

O tym wszystkim będziemy rozmawiać z rosyjskimi gośćmi.

Sekcja Biała strzałka w prawo
Purgatorio